Na dzień przed unijnym szczytem rząd sięgnął po nowy argument, który miał podważyć wyjazd prezydenta do Brukseli. "To przez Lecha Kaczyńskiego ceny prądu wzrosną o 90 procent, bo zgodził się na niekorzystny dla Polski unijny plan ograniczenia emisji dwutlenku węgla" - oświadczył Donald Tusk. Prezydenta oburzyły te słowa. Stwierdził, że to nieprawda, a szef jego kancelarii uznał wręcz, że jest to żerowanie dla celów medialnych na najgłębszych obawach ludzi - pisze DZIENNIK.
czytaj całość