Odejście rzecznika rządu, Agnieszki Liszki, choć na skutek jej decyzji, ze zdwojoną siłą ujawniło konflikty i chaos w kancelarii Donalda Tuska. Premier ma do wyboru: albo podjąć jakieś zdecydowane ruchy personalne i tym samym potwierdzić medialne doniesienia o bałaganie, albo poczekać i przyglądać się walce o wpływy wśród własnych urzędników - czytamy w DZIENNIKU.
czytaj całość