Sceny jak z komedii Barei. To, co się stało w Izdebkach na Podkarpaciu, żywo przypomina absurdy późnego komunizmu. W Dzień Dziecka premier Tusk z wielką pompą otworzył nowe boisko. Ale po jego wyjeździe obiekt zamknięto. Bo do terminu odbioru brakowało 20 dni. PiS ironicznie mówi dziś o "cudzie" i "malowaniu trawy rodem z PRL".
czytaj całość