Politycy PiS wymienieni w raporcie Julii Pitery jako ci, którzy marnotrawią publiczny grosz śmieją się z autorki i jej dzieła. Jerzy Polaczek, który służbową kartą kupił spinki do mankietów za ponad 600 złotych, nazywa raport "jednym ze szkolnych przykładów ignorancji". I żaluje, że przed publikacją nikt nie pytał go po co ten zakup.
czytaj całość