Podróż premiera kosztowała 1,6 miliona złotych. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości wyliczyli, że to 150 tysięcy obiadów dla głodnych dzieci lub 400 komputerów dla szkół. "Pół roku mija, a cudów jak nie było, tak nie ma. Rosną tylko ośle uszy tym, którzy uwierzyli PO, a działaczom PO - długie nosy, bo jak kłamali, tak kłamią i teraz" - oburza się poseł PiS Joachim Brudziński.
czytaj całość