Wystarczyło, że premier zabrał się w Andach za przestawianie zwrotnicy kolejowej i... trzask! Coś mu łupnęło w kręgosłupie. Zamiast więc raczyć się winem w słynnej chilijskiej winnicy Concha y Toro, Donald Tusk wylądował z bólami w hotelowym łóżku - donosi "Fakt".
czytaj całość