Jacek Kurski to poseł PiS, który sztukę politycznego lansu ma w małym palcu. Jeszcze w niedzielę rano przez kilka minut występował w telewizji. Potem popędził samolotem do Gdańska, by pokazać się publiczności na meczu piłkarskim. Można by pogratulować Kurskiemu organizacji czasu, gdyby nie fakt, że to my zapłaciliśmy za jego autopromocję - oburza się "Fakt".
czytaj całość