Premier Tusk w sobotę podbijał peruwiańskie Andy, docierając do przełęczy na wysokości 4800 m, gdzie inżynier Ernest Malinowski zbudował przed 140 laty najwyżej położoną linię kolejową świata. I nie potrzebował... wywaru z koki, by wdrapać się tak wysoko. "To jest najpiękniejsza linia kolejowa na świecie. Fenomenalna rzecz. Byłem dumny, jadąc po czymś tak niewiarygodnym i wiedząc, że zbudował to Polak" - mówił DZIENNIKOWI premier po trwającej 10 godzin wyprawie.
czytaj całość