Jacek Kurski, jeszcze przed wyborami w 2005 roku, przygotował kilkustronicową "listę haków" na Donalda Tuska. Lista ta podczas kampani wyborczej trafiła w ręce przyszłego premiera. Ten jednak zbagatelizował ją. "Może gdybym wtedy bardziej zastanowił się nad tym punktem, nie byłoby afery z dziadkiem z Wehrmachtu" - mówi "Newsweekowi" Tusk. I dodaje, że haki na niego zbierał też IPN.
czytaj całość