W tak długiej i dalekiej podróży Donald Tusk jako szef rządu jeszcze nie był. Premier na osiem dni poleciał do Peru i Chile. W programie ma nie tylko szczyt Unia - Ameryka Łacińska, ale także zwiedzanie dawnych stolic Inków w Cuzco i Machu Picchu. Zobaczy położoną niemal pięć tysięcy metrów nad poziomem morza kolej andyjską i popróbuje trunków w najlepszej chilijskiej winnicy - pisze DZIENNIK.
czytaj całość