Oskarżony w seksaferze Andrzej Lepper dokładnie waży słowa. Ugryzł się w język, gdy chciał ocenić Agatę Kalińską-Moc, adwokat Anety Krawczyk. "Pani mecenas Moc..." - tu efektownie zawiesił głos. "Gdybym mógł mówić, byłaby rewelacja" - zwrócił się do dziennikarzy i przypomniał, że sąd utajnił proces. Dziś zakończyła się pierwsza rozprawa w procesie Leppera i Stanisława Łyżwińskiego.
czytaj całość