Kancelaria premiera zapłaciła 11 tysięcy prywatnej firmie za wyprodukowanie orędzia telewizyjnego. Donald Tusk nie chciał, by zajęła się tym Patrycja Kotecka z TVP. Przekonuje, że jego orędzie było lepsze od prezydenckiego. "Nie używam rekwizytów typu gej z Kanady i Erika Steinbach" - mówi premier.
czytaj całość