Posada polskiego przedstawiciela w radzie dyrektorów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju znów do wzięcia. Po zaledwie 14 miesiącach pracy w Londynie Kazimierz Marcinkiewicz może już powoli sprzątać swoje biurko, przy którym wcześniej zasiadali Jan Krzysztof Bielecki i Tadeusz Syryjczyk. Ale czy jest się o co bić? - pyta DZIENNIK.
czytaj całość