Ćwiąkalski do fotela ministra sprawiedliwości przymierzał się od kilkunastu lat. Już od czasów rządów Hanny Suchockiej krakowscy przyjaciele żartobliwie zwracali się do niego per "minister". Wzięło się to stąd, że miał wtedy zostać prokuratorem krajowym. Nominację zablokował mu jednak Mieczysław Wachowski - pisze w DZIENNIKU Piotr Gursztyn.
czytaj całość