Chińscy internauci oskarżają zachodnie media o kłamstwa na temat ostatnich wydarzeń w Tybecie. Jak grzyby po deszczu powstają strony o rzekomych manipulacjach BBC czy CNN, w sieci krążą listy protestacyjne, a korespondentce "Timesa” w Pekinie grożono śmiercią - czytamy w "Dzienniku".
czytaj całość