Wąski korytarzyk, sufit tuż nad głową i małe, ustawione blisko siebie, siedzenia. W takich warunkach wynajętym od LOT-u samolocikiem wybrał się wczoraj prezydent Lech Kaczyński w delegację na Węgry. Musiał lecieć czarterem, bo oba rządowe tupolewy są w warsztacie - pisze "Fakt".
czytaj całość